Operacja: „Hartowanie stali”./Operation: „Steel hardening”.

Kolejny produktywny dzień – inwestycje głównie w siebie: siłownia, sauna, praca (ona też rozwija, poprzez spotkania z ludźmi – ćwiczymy tak zwane kompetencje miękkie). Widomości już dawno nie czytam… Nie lubię psuć sobie humoru. Świat jest taki brudny, że wystarczy mi sama świadomość tego… NIE potrzebuję o tym czytać. Dużo widziałem i nie wszystko z tego, co widziałem, chciałem widzieć. No cóż – życie nie daje nam czasem wyboru. Wrzuca nas na głęboką wodę i od nas zależy czy się utopimy, czy nauczymy pływać ASAP. Ale jest też opcja pośrednia… Nauczyć się unosić na wodzie i płynąć z prądem. Tylko ja tej opcji NIENAWIDZĘ (wolałbym utonąć), bo mówi się że „tylko martwe ryby płyną z prądem”. Coś w tym jest, prawda?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry